Kiedy po raz pierwszy zobaczyłam zdjęcia tych lalek
,
pomyślałam sobie „WTF? Toż to żywa
Pannice jednak nie dawały mi spokoju, maja w sobie coś
szalenie pozytywnego i optymistycznego, trudno przejść koło nich obojętnie.
Kiedy już stało się jasne, że się zakochałam, dowiedziałam się (niczym w Modzie
na Sukces!) strasznej rzeczy – to dzieło Tonner Company! A ja lalek Tonnera nie
lubię. Z definicji. Nie wiem, może to kwestia skali (która jest dla mnie za
duża), może to kwestia samego Roberta T., który wydaje mi się dogłębnie
niesympatycznym człowiekiem. Starałam się, naprawdę, ale po kilku nieudanych
eksperymentach doszłam do ostatecznego wniosku – mi z tymi lalkami nie po
drodze.
Moja Pyza-Paskuda pochodzi z wrogiego obozu? Co robić? Jak
żyć, panie Tonnerze, jak żyć?
Trochę zdecydował przypadek ( w stylu „O, jaka fajna aukcja
na ebayu, kliknę dla rozrywki, przecież nic się nie stanie, ktoś mnie na pewno
przelicytuje, spoko.”
Po trzech dniach „Co? Nadal nikt nie licytuje? To
niemożliwe, żeby ta lalka sprzedała się tak tanio, pewnie wszyscy czają się na
ostatnią chwilę, jeszcze mnie przelicytują.”
„Jak to wygrałam? O.O
Trzeba zorganizować pieniądze na paypalu. I w ogóle to Tonnerka!
AAAAAAA!!!”), że próg mojego domu
przekroczyła ona
Co prawda moją zdecydowaną faworytką była Ruda (albo
Szatynka), ale skoro trafił się giftset z dodatkowymi ubrankami i dodatkową
parą butów, to nie będę narzekać, prawda?
Pudełko mniej ekskluzywne niż standardowe u Tonnera, ale w końcu należy pamiętać, że jest to linia lalek projektowana raczej z myślą o dzieciach, a nie dorosłych kolekcjonerach:
Pudełko mniej ekskluzywne niż standardowe u Tonnera, ale w końcu należy pamiętać, że jest to linia lalek projektowana raczej z myślą o dzieciach, a nie dorosłych kolekcjonerach:
Sesja na Prawie Golasa ;-) Te malowane majtasy są rozbrajające
Staw pod biustem i dziwacznie wycięte pachwinki. Te pachwinki mają cel, bo Pyza siedzi ładniej niż zwykła tonnerka albo Ello (o Antoinette się nie wypowiadam, bo nie miałam jej nigdy w ręku).
Sama lalka jest dziwna, bo ma pomalowane nogi poniżej kolan cielistą farbą. Spotykam się z tym po raz pierwszy. Na amerykańskich grupach też się dziwią, i doszli do wniosku, że to niby zabezpieczenie przed farbowaniem.
Starałam się to sfotografować, różnica w odcieniu jest widoczna gołym okiem, niestety nie wyszło na zdjęciu

Pyza jest fantastyczna, nigdy takiej nie widziałam! Dodam twojego bloga do blog rolla, będę zaglądać :)
OdpowiedzUsuńŚwietna jest:) W ogóle nietonnerowata:) Więc chyba nie masz się co martwić wrogim obozem:)
OdpowiedzUsuńbardzo fajna lalka! :) no i jest artykułowana :) i ma śliczną buźkę :) i masę ubranek!Fajny zakup!gratuluję!
OdpowiedzUsuń