piątek, 4 maja 2012

It is the one thing we must always be - BRAVE

Miałam dzisiaj pospamować wczorajszymi zdjęciami z majówki, ale nastąpiła zmiana planów. Dostałam dzisiaj paczkę! Równiutki tydzien temu ją wyhaczyłam na Ebayu, a dzisiaj jest już u mnie :-) Szok! Uwielbiam kiedy paczki z Los Angeles, California, United States przychodzą szybciej niż z Warsaw, Poland ;-)


Merida jest po prostu boska, już na wstępie dostała się do ekskluzywnego klubu moich ulubionych lalek. Nie chodzi o to, że jest nowa w kolekcji więc się nią chwilowo cieszę, po prostu ma w sobie to coś. 


Na razie tylko kilka zdjęć, bo po wczorajszym pstrykaniu padła mi bateria w aparacie. Na meridowy spam szykujcie się już wkrótce ;-)


Pudełko (przepraszam za lampę błyskową, nie dało się inaczej)
100% słodyczy


Miła niespodzianka: Merida ma papierową "halkę", która chromi przed odbarwieniami. Brawo!
Majciochy pod kolor sukni

 Nie wiem, czy to wina artykulacji, ale panna ma nienaturalnie wygięte nogi. Może wykrzywiły jej się od częstego jeżdżenia konno, LOL. Do tego nie siada inaczej niż w półrozkroku. Gdybym przebierała lalki, to na pewno by mnie to drażniło.
Zresztą szum i orgazmiczne komentarze na temat artykulacji uważam za mocno przesadzone. Nie jest to ciałko faszionistek ani livek, jedyne co lalka może zrobić to to:
Nie utrzymuje się też w pozycji klęczącej.
Merida, mimo że płaskostopa, nie da rady sama stać. Ma naprawdę maleńkie stópki, maleństwa nie utrzymują ciężaru wielkiej głowy i burzy włosów.

Uwielbiam jej dodatki
Zwróćcie uwagę na detale przy płaszczu! Zresztą sam płaszcz jest uszyty ze świetnego materiału, takiego "mięsistego", ciężkiego, a przy tym lejącego się.

Uważam, że powinni dodać więcej strzał, jedna wygląda dosyć śmiesznie (no i się wygła w pudełku)

Łuk daje się naciągnąć ;-)
Kołczan
Rękawica
Aha, rękaw pod rękawicą nie ma złotego mankietu (pewnie po to, by łatwiej zakładać ten ochraniacz). Mnie to osobiście nie przeszkadza, bo moja Merida będzie w rękawicy, ale to jednak głupie - sukienka z dwoma różnie wykończonymi rękawami...

Jedyne, co mi przeszkadza to włosy. O ile z przodu prezentują się fantastycznie, to z tyłu jest tylko kołtun.
Włosy nawet nie są zakręcone w loki. Eh, trzeba to będzie zrobić samemu...

Dosyć narzekań, spójrzcie na tę twarz!
                                           




5 komentarzy:

  1. Wow! Merida jest fantastyczna :) To chyba najładniejsze wydanie jakie widziałam!
    Szkoda z tym rękawem, ale jako okaz kolekcjonerski nie powinno przeszkadzać. Jedna z moich lalek też miała skrócone spodnie, żeby łatwiej było wsadzać jej wysokie buty. Loki, lokami - ten kolor włosów jest genialny :) Uwielbiam rudowłose lalki :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ogromnie podobna do filmowej Meridy. Wersja Disney Store rządzi, Mattel się nie umywa. Świetna jest ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. śłiczną ma buźkę!szkoda,że taka słaba artykulacja i malusie stópki...

    OdpowiedzUsuń
  4. Cudo! U mnie jest wysoko na liście - jak tylko będzie okazja zdobyć ją za niewygórowaną cenę, kupię ją na pewno.
    Rozważam też możliwość ewentualnego przełożenia jej na livkowe ciałko, o ile znajdę pasujące - oraz jeśli jej firmowe ciałko będzie mnie mocno irytować ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ha! Dzięki za miłe komentarze! Jak na razie czeka na porządną sesję.

    OdpowiedzUsuń