Nie mam czasu na porządną sesję zdjęciową Meridy, i raczej nie będę miała w tym tygodniu :-( co mnie niesamowicie frustruje, bo lalka jest świetna i fotogeniczna, i naprawdę nie mogłam się doczekać aż się nią pobawię...
Ale za to szykujcie się na spamowódź zdjęć Pyzy na majówce w Ogrodzie Botanicznym ;-)
No, nie mogę się jej oprzeć ;-)
O kurczę, Grażko, co to za laleczka?
OdpowiedzUsuńJest taka słodka i w dodatku ma artykułowane ciałko! Pierwszy raz taką widzę :-)
Cieszę się, że Ci się podoba. Ja też lubię ją bardzo ;-)
UsuńTo Little MissMatched wyprodukowana przez Tonner Company. Pisałam więcej o niej w marcu ;-)
W marcu chyba jeszcze nie znałam Twojego bloga :-) Jest ciekawa i nie pomyślałabym, że Tonner produkuje takie lalki :-)
Usuń