czwartek, 27 września 2012

Zieleń

Stara sesja Roszpunki.
Niniejszym odpadam z Lalkowego Września, czekolada się już nie pojawi.
W sobotę muszę jechać na pogrzeb, więc nie mam głowy do foto-zabawy... 







poniedziałek, 24 września 2012

Gruszka

Pierwsze wyzwanie Lalkowego Września to Gruszka/Jabłko.

 Oto Czerwony Kapturek:
Kapturek wybiera się w odwiedziny do Babci, w koszyczku niesie przepyszną gruszków..., gruszkę oczywiście.

Jest i gruszka [co prawda szczątkowa, ale liczy się sam fakt obecności ;-) ]
- Tak się zmęczyłam dźwiganiem, chyba na chwilkę spocznę

Zdjęcia robione w niezbyt ciekawej scenerii, czyli na moim balkonie, wybaczcie.
Modelką jest Prudencja od Tonnera. Miała to być jej sesja pożegnalna, bowiem od pół roku myślę, że już czas ją sprzedać. Ale kiedy wyjęłam ją z pudełka wszystkie sentymenty wróciły. Prudi była moją pierwszą tonnerką (miałam jeszcze dwie, ale już dawno poszły w świat), pierwszą lalką sprowadzaną zza granicy i pierwszą i jedyną do tej pory do której doliczono mi podatek ;-) Tak więc niby chcę się jej pozbyć, ale nie do końca...

Mały spam (na którym nie ma już gruszkówki gruszki)




 Najbardziej podoba mi się to ostatnie zdjęcie. Liście wyszły mi tak jak chciałam, czyli toksycznie-sztuczno-plastikowo zielone ;-)

poniedziałek, 23 lipca 2012

Coś na szybko


Nie samymi disnejkami człowiek żyje. mam przecież i inne lalki, które czekają na swoje blogowe pięć minut ;-)
Na pierwszy ogień miała iść Draci. Chciałam zrobić jej sesję w nowej sukience,
ale okazało się, że Cupidetta ma większe parcie na szkło ;-) Ta lalka jest jedną z moich ulubionych monsterek, ale wiem, że sporo osób nie darzy jej jakąś specjalną sympatią. Moja ciocia stwierdziła wręcz, że to najniesympatyczniejsza lalka, jaką widziała. Ja jednak uwielbiam jej koncept: fryzurę w stylu Lady Gagi, koronkowe ręce, i przede wszystkim makijaż!
Bardzo podoba mi się efekt (jaki uzyskałam zupełnie nieświadomie) kiedy jej ręce giną w mroku i widać tylko koronkowe "żyłkowanie"






poniedziałek, 28 maja 2012

"If you had the chance to change your fate, would you?" - Merida

Uh, nie mam czasu na porządna lalkowanie :-( Wiem, że zaniedbuję bloga.

Krótka sesja Meridy.
Ona jest naprawdę niesamowicie fotogeniczna, taka charakterna. Pisałam to już, ale się powtórzę - Merida trafiła z marszu do grona moich ulubionych lalek, i zdaje się zakotwiczyła w nim na dobre ;-)
Nie mogę się doczekać, aż weźmiemy łuk i pójdziemy gdzieś na sesję w plenerze, może podczas weekendu uda mi się wykroić trochę czasu.










I jeśli ktoś z was zastanawia się czy kupić tę lalkę, to odpowiedź jest tylko jedna:
                                            TAK!!!

wtorek, 8 maja 2012

Majówka z Pyzą

Nie mam czasu na porządną sesję zdjęciową Meridy, i raczej nie będę miała w tym tygodniu :-( co mnie niesamowicie frustruje, bo lalka jest świetna i fotogeniczna, i naprawdę nie mogłam się doczekać aż się nią pobawię...

Ale za to szykujcie się na spamowódź zdjęć Pyzy na majówce w Ogrodzie Botanicznym ;-)
No, nie mogę się jej oprzeć ;-)